Wdzierające się promienie zimowego słońca rozświetlają całe pomieszczenie ciepłym blaskiem, a unoszący się kurz dodatkowo nadaje nastrój niczym z pierwszych scen hollywoodzkiego filmu. Nawet ten lekkim smrodek wiszący w powietrzu i mały głodek osoby leżącej na materacu nie przeszkadza w dostojności chwili. Jego spocone i szare spodnie od piżamy, założone w taki sposób, że dwie kończyny znalazły się w jednej nogawce, nie zobowiązują nas do nazywania go Szarym ani Pijanym. Dla nas będzie on Andrzejem. Śpiącemu Andrzejowi chyba coraz bardziej dokucza niedobór pokarmu. Przebudził się.


 

Tak, wiem. Rozumiem, a właściwie zrozumiałem – mówi sam do siebie, jeszcze jakby przez sen, wpatrując się w jemu tylko znany punkt na suficie – Od stycznia postaram się żyć lepiej. Będę lepszym człowiekiem. Będę lepszym człowiekiem i tyle – bełkocze, wyginając twarz a ręką zgniatając swój rzymski nos.


 

Mówiąc słowa „tyle” podniósł się do pozycji plecowertykalno-nogohoryzontalnej. Spojrzał się na magiczną poświatę kurzu.


 

– Nie będę przeklinał. Nie będę kłamał. Nie będę musiał przepraszać, bo nie będzie dochodziło do takich sytuacji. – ciągnie jakby wymyślał na nowo Dziesięć Przykazań Bożych. – Nie będę zdradzał. Nie będę w żaden sposób oszukiwał. Będę uprzejmym i grzecznym człowiekiem. Będę pomagał. – mówił trzymając cały czas dłoń na twarzy – Będę uprawiał więcej sportu. Będę bardziej ambitny. Będę się modlił…


 

Zamyślił się na chwilkę, po czym powoli wrócił do pozycji spoczynkowej.


 

W tym samym momencie atmosfera stała się gęsta, nie tylko od złuszczonego naskórka i wczorajszego potu, ale i od jego patetycznych i egzystencjalnych myśli.


 

Spokój ten przerywa wrzask!


 

– Ej, wstawaj! Już dochodzi południe! Rusz tyłek. Trzeba iść do sklepu – kobiecy pisk brutalnie niszczy tak skrupulatnie stworzoną równowagę ducha.


 

– Ja pierdolę! Za pięć minut! Za pięć minut! Kurwa! Potrzebuję teraz spokoju! Sama sobie idź, jak tak bardzo chcesz! Głupia. – cedził przez zaciśnięte zęby tak, że aż jego policzki nabrały nienaturalnych kształtów.


 

Tak oto kolejna osoba staje się bardziej wartościowym człowiekiem! Kolejne postanowienie noworoczne! Miejmy nadzieję tylko, że ten nagły wytrysk jadu jest pierwocinami nowego stanu rzeczy. W końcu Pierwsze śliwki robaczywki a Pierwsze koty za płoty. [zyt]