zyt blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2009

O Skorupce

24 komentarzy

Ach
ci, Bogu ducha winni, rodzice! Tyleż kłopotu z wychowaniem potomka na swój znak
i podobieństwo. Jakaż niesforna ta dzieciarnia w dzisiejszych czasach, oj
niesforna. Chuliganią tylko i łajdaczą się gdzie popadnie – byle gdzie,
pokątnie. Po nocach, hultaje łażą, nicnierobieniem zajęci aby. A na dodatek
byle co jedzą i byle jakie są.

Gdy
już w domu na chwilę się zjawią – a rzadko bywają, bo go jak hotel traktują –
to tylko przed telewizorem siedzą. Telewizor i telewizor. Skaczą po kanałach,
że oczy bolą. Przecież to nawet oglądaniem nazwać nie można, a jak na czymś oko
zawieszą to tylko, albo krew, albo panienki gołe, albo hałas jakiś, co muzyką
niby nazywają. Ladacznice same w tej telewizji, nic się nie nauczą te
dzieciaki. Albo jakieś pedały, wyfryzurowane cyrkowo. Kto to widział tak na
ulicy się pokazać? Pedały i pedały! Grzech, grzech i jeszcze raz grzech.

Najgorsze
jest to, cholera jasna, że zawsze, ale to zawsze, gdy akurat jak mój ulubiony
program, to oni też coś chcą obejrzeć. Te ich głupoty.


Człowiek swoje czternaście lat przeżył i chce sobie, w spokoju poleżeć na
kanapie, z nogami na pufie

stwierdziła krytycznie gimnazjalistka. [zyt]


My gimnazjum nr 44! Oto słowa,
którymi zwracam się do Was, drogie koleżanki i koledzy. Nie muszę przypominać
po co się tutaj zebraliśmy
– wyniośle zabiera głos pewien trzecioklasista z
jeszcze dziewiczym wąsem – My gimnazjum nr 44! Stoję przed Wami i zapewniam
Was, że będę bronił naszej wolności. Naszej wolności, którą teraz, w tak
brutalny sposób chcą nam odebrać. Nie pozwólmy im na to! Pamiętajmy, naszą
tradycją jest możliwość wyboru. Nie mogą nam narzucić jednakowego uniformu, nie
mogą nam pozbawić indywidualności. Ich zamysłem jest upodlić naszą godność, żądają
od nas brak odrębność. Wedle takiego planu mamy stać się jednolitą masą. Nie
zgadzam się na to i wiem że racja jest po naszej stronie
– prawie ze łzami w
oczach zakończył gimnazjalista.
 

– Tak, tak… – przytakuje
przekornie – …a podobno w podstawówce sam zbierał podpisy, żeby wprowadzić
mundurki.
Mówiąc to bliżej nieokreślony młodzieniec zygzakiem wyszedł z klasy,
czym dobitnie pokazał swój lekceważący stosunek do przemawiającego.
 

Zebrani widząc takie nieelegancki
zachowanie pierwszaka zbulwersowali się nie lada.        

Trzeba będzie naskarżyć
rodzicom
– wycedził ktoś z tłumu. [zyt]


  • RSS